|
|
Adwokacki potop
Pewnego wieczoru Kmicic jednakże przybywa niespodziewanie do Wodoktów, by zademonstrować się przyszłej małżonce. Od samego początku wizyty zachowuje się swobodnie i śmiało. Po powitaniach następuje wieczerza, wraz z adwokatami, w czasie której młodzi niemalże stale rozmawiają. Mniej więcej północy pan Andrzej wyrusza do Lubicza, który w zgodzie i testamentem pułkownika Billewicza stał się jego własnością. Panna zaś jeszcze poprzez długi okres czasu nie może zapomnieć jego energicznej, żołnierskiej postaci.Kmicic przybywa do dworu w Lubiczu. Nowego pana witają pokornie słudzy. Następnie pan Andrzej spotyka w jednej z izb swych oficerów, a zarazem kompanówzabijaków, których tylko wojna i dowódca chronią przed ujęciem i wykonaniem na nich wyroków należnych za różnorodne przestępstwa. Myslicie ze mieli wtedy adwokatow?
http://www.adwokat.priv.pl/
![]() data dodania wpisu: 08-05-2010
Keywords: literatura adwokacka,pouczenia adwokackie,adwokat,prawo,adwokaci,prawnicy,adwokackie,potop a adwokaci
|
Google IP : 0 |
MSN IP : 0 |
Yahoo! IP : 0 |
Google BL : 0 |
MSN BL : 0 |
Yahoo! BL : 0 |
wpis umieszczony jest w podkategoriach:
tagi:
31
12
87
0
28
0
